Co magicznego ma ta ciężka do zrozumienia zasada? Dlaczego tak trudno jest ją wdrożyć w życie? Jakie prawa ma dziecko? I najważniejsze: kiedy zaczniemy siebie szanować?  
fit.pl
2010-01-06 00:00
Udostępnij
Bawić ucząc, uczyć bawiąc
Korzystając z okazji, że jest to mój pierwszy artykuł w tym roku, chciałbym złożyć NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI ORAZ SUKCESÓW każdego rodzaju w roku 2010. Chciałbym życzyć również rozwijania swojej sprawności fizycznej jak i umysłowej, abyśmy byli postrzegani przez innych przez pryzmat mądrości, a nie tylko sylwetki.    mama dziecko„Bawić ucząc, uczyć bawiąc”   Sentencja, która przetrwała przez wieki, choć w międzyczasie powstało już tyle nowych teorii ile gwiazd na niebie (również takich, które by ją obalały). Co magicznego ma, ta ciężka do zrozumienia zasada? Dlaczego tak trudno jest ją wdrożyć w życie? Jakie prawa ma dziecko? Czego, tak naprawdę oczekujemy od dziecka? I najważniejsze: kiedy zaczniemy siebie szanować?   Pytania z serii fantasy? A może pytania, których nigdy sobie nie postawiliśmy, ale otrzymaliśmy mnóstwo nagród za osiągnięcia?   W tej publikacji chciałbym ukazać kilka aspektów, na które należałoby zwrócić uwagę przy pracy z dziećmi, i nie ważne czy jest to polski, historia, fizyka czy zajęcia wychowania fizycznego (choć to ten ostatni przedmiot ma ogromne znaczenie w kształtowaniu odpowiednich postaw młodego człowieka).   W poprzednim tekście, na łamach fit.pl opisałem okres w życiu człowieka o nazwie „młodszy wiek szkolny”, w którym na samym początku wymienione zostały wszystkie okresy, w których znajdzie się człowiek pod warunkiem doczekania swojej emerytury. Każdy z okresów rządzi się swoimi prawami:   noworodki i niemowlęcia – mają najwięcej obciążeń – zmieniają środowisko z wodnego na lądowe; przez co muszą się oswoić i poznać nowy świat (którego nawet my, jako dorośli nie do końca możemy zrozumieć); znaleźć metodę na komunikację z otoczeniem, bo mówić jeszcze nie potrafią;   okres poniemowlęcy – pionizowanie (wstawanie na dwie nogi z cztero-kończynowego raczkowania); trening czystości (oddawanie moczu i kału do nocnika); pierwsze wypowiadane słowa; no i ten dziwny język obcy, kiedy przychodzą ciocie, a który zakłóca bezpieczeństwo;
[-------]
KONIEC ZABAWY okres przedszkolny – spotkanie z obcymi, podobnymi troszeczkę do mnie; spotkanie z ludźmi, którzy czegoś wymagają, a nie są to rodzice;   dziecko 1KONIEC BEZTROSKI okres młodszy wiek szkolny – szkoła, mnóstwo nauki, brak zabawy z dorosłymi, a jedynie z rówieśnikami; ciągłe i coraz większe oczekiwania przez rodziców i nauczycieli;   POWRÓT DO ZABAWY okres pokwitania i młodzieńczy – nauka, używanie wpojonych zasad oraz życie pod presją kolegów i koleżanek; okres dojrzałości – to obranie swojej drogi życia (studia i praca), powzięcie odpowiedzialności za swoje czyny, usamodzielnienie się, a później odpowiedzialność za własne potomstwo;   POWRÓT BEZTROSKI okres starości – to odpoczynek, pomoc dzieciom, spełnianie życiowych marzeń jak np. zwiedzanie świata; ustąpienie następnemu pokoleniu, które otrzymało cząstkę mnie.   Jak widać, nasze życie to ciągłe zmiany: wiek się zmienia, czasy się zmieniają, ilość pieniędzy na koncie a nawet nasz charakter. Warto pamiętać, że nasze zachowanie zmienia się przez całe życie pod wpływem ludzi, sytuacji i impulsów, które nas spotykają. Choć dla nas, jako dorosłych jest znacznie wygodniej powiedzieć do dziecka „zmień się” albo „przyjmij to takim, jakie jest, bo my się już nie zmienimy”. KAŻDY SIĘ MOŻE ZMIENIĆ TYLKO MUSI SIĘ OTWORZYĆ NA SUGESTIE. Świat pędzi do przodu jak pociąg i jeśli choć na chwilę wysiądziemy to będzie nam znacznie trudniej wsiąść z powrotem, a jeszcze ciężej powrócić na swoje miejsce – więcej czasu i wysiłku, a może już się w nim w ogóle nie znajdziemy.   W dzieciństwie najważniejsza jest radość i zabawa – właśnie w taki sposób dziecko poznaje świat i uczy się (wbrew pozorom bardzo szybko) jak w nim żyć. Zabierając dziecku dzieciństwo, przez to, że są rzeczy ważne i ważniejsze, zabierzemy im to, czego dorosły szuka – celu w swoim życiu. Zabierzemy im cząstkę ich samych.   Bez wątpienia dzieci są znacznie podatniejsze na uwagi i znacznie bardziej otwarte, a do tego bardziej asertywne od dorosłych.. A i nie rzadko mówią najcięższą do wytrzymania prawdę, która boli, bo albo o niej nie chcieliśmy wiedzieć, albo nie chcieliśmy o niej powiedzieć, choć wszyscy wiedzieli. To wszystko spowodowane jest przez dziecko jako tabula rasa. Dzieci nie wiedzą (nie mają doświadczenia) z czym może wiązać się niewygodna prawda drugiego człowieka. U nas zaś, wiąże się to ze straceniem znajomych, kolegów, przyjaciół, a nawet rodziny. Zamiast potraktować komentarz, jako cechę do przemyśleń, traktujemy go jako atak na naszą „nieskalaną osobowość”. Dzieci zmieniają się pod wpływem informacji od dorosłych, a dorośli?
[-------]
Mówimy dziecku aby miało więcej powagi, mądrości, dojrzałości, a w najgorszych wypadkach – aby opiekowało się nami. I na tym się kończy. MÓWIMY, mówimy, mówimy, aż w końcu tracimy cierpliwość. ŻEBY DZIECKO ZAPAMIĘTAŁO CO SIĘ DO NIEGO MÓWI NALEŻY POWTÓRZYĆ TO SAMO OKOŁO 50 RAZY. JEŻELI COŚ POKAŻEMY – CZASEM WYSTARCZY TYLKO RAZ. Jeśli pokażemy dziecku sobą to, czego od niego oczekujemy staniemy się dla niego autorytetem. Dziecko będzie starało się wykonać daną czynność z taką dokładnością jak ty, bo „zrobiła to moja mama”, „zrobił to mój tata”!   dzieci tata basenW ostatnich latach można zauważyć zwiększającą się konieczność ciągłego doszkalania się w swojej dziedzinie zawodowej. Zjawisko to jest bardzo pozytywne i wierzę, iż będzie się rozwijało, tak jak ma to miejsce w innych krajach. Nie bez powodu wspominam o szkoleniach. Byliście Państwo na szkoleniu, gdzie był piękny pokaz multimedialny, wspaniale przygotowana sala, no i ten szkoleniowiec... który czyta z kartki monotonnie i bez energii? Ja brałem udział w takim szkoleniu i muszę powiedzieć, że po tym szkoleniu wyniosłem kilka pomysłów na ulepszenie swoich szkoleń, za to merytoryka i tematyka szkolenia (choć bardzo się starałem wynieść cokolwiek) zakończyła się zaraz po pierwszym zdaniu wypowiedzianym przez szkoleniowca. Powiedzmy sobie szczerze, to nie był szkoleniowiec tylko naukowiec. Miał podzielić się swoimi spostrzeżeniami i zrobił to, a że nikt nie pokazał mu jak się się szkoli to inna sprawa.   Ta sama sytuacja, z tymże szkoleniowiec jest przywiązany do tematu emocjonalnie, wierzy w to co mówi i jest to logiczne, a jedno wywodzi się z drugiego – przed sobą ma tylko... słuchaczy. Czy takie szkolenie też w Państwa karierze miało miejsce? To z takiego szkolenia uczę się dwóch rzeczy – tego co jest tematyką oraz uczę się szkolić od mistrzów. Przełóżmy to wszystko teraz na dzieci. Mieliście Państwo nauczyciela, który jedną ręką pisał na tablicy, a drugą zaraz zmazywał, mówiąc do tablicy? A nauczyciela, który rozmawiał z Wami, śmiał się, a oprócz tego przynosił różne pomoce do konkretnego tematu? Dla mnie nieważne było wtedy gdzie lepsze oceny dostawałem, ale wiem gdzie chciałem wracać i dać z siebie jeszcze więcej.
[-------]
OCZEKIWAĆ OD DZIECKA BYCIA DOROSŁYM TO TAK, JAK OCZEKIWAĆ OD DOROSŁEGO BYCIA DZIECKIEM! I Wy drodzy Państwo rozumiecie to o czym mówię, ale dzieci tego nie rozumieją.   Nie zabijajmy w naszych pociechach – dzieci, ale stwórzmy warunki, w których będą czuły się dobrze, bo tam gdzie będą czuły się dobrze, tam będą czuły się bezpieczne, a tam gdzie będą czuły się bezpieczne, tam będą chciały przebywać, a osoby, z którymi będą chciały przebywać będą ich nauczycielami o jakich będą opowiadać, a przez to pamiętać przez długie lata.   Młodszy wiek szkolny, to najtrudniejszy okres dla człowieka. Staje w pewien sposób nad przepaścią ze spadochronem, którego nikt nie nauczył go używać, a z każdej strony napierają na niego silniejsi, którzy zrzucają go w końcu i krzyczą: „pociągnij za linkę”. Nasze szczęście, że dzieci wcześniej czy później znajdują odpowiednią linkę i pięknym stylu lądują, ale co z tymi, które nie dały rady?   Dlaczego jest więc nam tak bardzo ciężko stworzyć lekcje, na których będzie mnóstwo zabawy? Bo sami tego nie doświadczyliśmy i teraz nie pozwalamy doświadczyć tego naszym podopiecznym. Zachowanie dorosłych jest wzorem do postępowania dla dzieci. To nasza postawa jest dla naszych „Skarbów” postawą do naśladowania w przyszłości – my będziemy się do nich uśmiechać, a oni w przyszłości do nas; będziemy z naszymi dziećmi biegać i to one będą biegać ze swoimi; będziemy mieli do dzieci szacunek i to one będą miały szacunek do swoich pracowników i nie będziemy musieli już więcej „MÓWIĆ”, bo one same będą wiedziały co zrobić – W KOŃCU IM TO POKAZALIŚMY!  
Dość teorii. Na mnie czas, idę porozmawiać i pobiegać z moimi podopiecznymi, bo choć trenuję żeglarstwo, to ogólna sprawność motoryczna jest najważniejsza.
  Ze sportowym pozdrowieniem Dawid Zbroja www.fit.pl