
Ortorektycy nie spożywają produktów z konserwantami, z czasem odrzucają mięso wołowe, bojąc się chorobowych prionów, odstawiają warzywa chcąc uniknąć skażenia ołowiem. Unikanie tych wybranych produktów staje się filozofią życia. Jednak eliminowanie z posiłków rozmaitych elementów produktów spożywczych pozbawia organizm niezbędnych składników mineralnych i witamin. Monotonne menu prowadzi do niedoborów, co sprawia, że ortorektycy zapadają na liczne choroby fizyczne, a także zaburzenia psychiczne. Nierozpoznanie problemu przez lekarza skutkuje często tym, że osoby dotknięte tym zaburzeniem leczą się bezskutecznie u specjalistów zajmujących się konkretnym narządem lub układem. Rzadko trafiają do psychiatrów, którzy mogliby im właściwie pomóc i uleczyć chorą duszę.
Ortoreksja została po raz pierwszy opisana w 1997 roku przez amerykańskiego lekarza Stevena Bratmana w książce "W szponach zdrowej żywności". Lekarz był alergicznym dzieckiem i w ramach leczenia trzeba było wykluczyć z jego diety pszenne pieczywo i produkty mleczne. Z upływem lat obawa przed jedzeniem, które mogłoby mu zaszkodzić stała się obsesją, a zdrowa dieta zdominowała inne aspekty życia. Bratman tak bardzo koncentrował się na diecie, że zaczął unikać przyjaciół, przestał gościć na wspólnych obiadach i kolacjach. Zorientował się, że dzieje się z nim coś złego dopiero, gdy ukończył medycynę i zajął się praktyką prywatną. Wtedy poznał pacjentów z podobnymi problemami, a nową jednostkę chorobową określił mianem orthorexia nervosa.
www.fit.pl