
Spośród ankietowanych pozytywnie oceniających propozycję częściowej odpłatności jedynie co szósty (16%) chętnie opłacałby część wydatków związanych z leczeniem, natomiast 22% badanych – choć pomysł popiera – twierdzi, że nie byłoby w stanie pokryć owych dodatkowych kosztów.
Pomysł wprowadzenia częściowej odpłatności za usługi służby zdrowia zdecydowanie najczęściej popierają osoby pracujące na własny rachunek poza rolnictwem, a także przedstawiciele kadry kierowniczej i specjaliści z wyższym wykształceniem. Przeciwników tej propozycji można spotkać natomiast przede wszystkim wśród rolników i rencistów. Deklaracje respondentów są również uzależnione od ich wieku, wykształcenia oraz miejsca zamieszkania. Im są młodsi, lepiej wykształceni i mieszkają w większym mieście, tym większe prawdopodobieństwo, iż zaakceptują proponowane zmiany.
Gotowość do poniesienia dodatkowych kosztów związanych z leczeniem w publicznych placówkach medycznych najczęściej wyrażają także respondenci, którzy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy korzystali wyłącznie z usług prywatnych. Najrzadziej natomiast chęć taką deklarują ci, którzy leczyli się wyłącznie w ramach ubezpieczenia lub też wcale nie chodzili do lekarza.
Jedną z propozycji reformy polskiej służby zdrowia jest, wzorem Czechów, wprowadzenie niewielkich opłat za wizytę u lekarza, a także za przeprowadzanie badań diagnostycznych w laboratoriach analitycznych. Od stycznia 2008 roku Czesi narzucili obywatelom obowiązek płacenia za każdą wizytę u lekarza i wypisanie recepty 30 koron (4,60 zł), za każdy dzień spędzony w szpitalu 60 koron (9,30 zł), a za pomoc w stanach nagłych 90 koron (prawie 14 zł). W rezultacie wprowadzając niewielkie opłaty postanowili zmniejszyć liczbę niepotrzebnych wizyt u lekarza, a przy okazji i deficyt budżetowy. Idąc tym tropem CBOS zapytał respondentów, czy w celu poprawienia działalności i zwiększenia dostępności usług publicznej służby zdrowia byliby gotowi płacić drobne kwoty (np. 5 złotych) za wizytę u lekarza lub w laboratorium analitycznym.
Zapytanie o konkretne kwoty miało wpływ na uzyskane w sondażu odpowiedzi respondentów. Nadal znaczne ich grupy nie zgadzają się na wprowadzenie dodatkowych opłat za porady i badania medyczne, jednak sprzeciwiających się jest nieco mniej niż w pytaniu ogólnym o wprowadzenie częściowej odpłatności. Dodatkowo, w przypadku wizyty u lekarza specjalisty badani są dokładnie podzieleni: 49% byłoby skłonnych zapłacić 5 złotych za wizytę i tyle samo osób nie wyraża na to zgody. Największą niechęć budzi w respondentach wprowadzenie opłaty za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Jest to zapewne związane z faktem, że chodzą do niego zdecydowanie najczęściej – w większości zresztą w ramach ubezpieczenia (NFZ). Gdyby na analizowane zjawisko spojrzeć jednak z innej strony, wniosek nasuwa się jeden – ponad dwie piąte społeczeństwa wyraża gotowość dopłacania za wizyty u lekarza.
Zdecydowanie najczęściej za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu sk

Gotowość do płacenia deklarują osoby pracujące na własny rachunek, a także przedstawiciele kadry kierowniczej i specjaliści z wyższym wykształceniem oraz średni personel i technicy; nieznacznie rzadziej uczniowie i studenci. Zgoda na tego typu zmianę jest akceptowana również znacznie częściej przez osoby najlepiej wykształcone i mające najwyższe dochody per capita. Niechęć do wnoszenia opłat wyrażają przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani oraz rolnicy i gospodynie domowe, których sprzeciw jest widoczny szczególnie w przypadku wizyt u lekarza pierwszego kontaktu czy też badań diagnostycznych.
Badanych zapytano również o to, czy zdecydowaliby się na opłacenie dodatkowego dobrowolnego ubezpieczenia, aby mieć zagwarantowane w razie potrzeby nieodpłatne leczenie na wyższym poziomie oraz w takich przypadkach, których nie obejmuje obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne.
W przypadku dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego sytuacja przedstawia się dosyć podobnie jak w poprzednich pytaniach. Nadal ponad połowa respondentów (55%) nie wyraża zgody na dobrowolne opłacanie dodatkowego ubezpieczenia, z czego aż jedna czwarta (27%) jest temu zdecydowanie przeciwna. Zainteresowanie taką ofertą wyraża ponad jedna trzecia ankietowanych (36%), w tym jedynie 8% to osoby całkowicie przekonane co do tej propozycji.
W porównaniu z latami wcześniejszymi przede wszystkim spadł odsetek zdecydowanych zwolenników takiego rozwiązania. Z drugiej strony w odniesieniu do sytuacji sprzed dwóch lat zmniejszył się również (o 6 punktów) odsetek osób zdecydowanie mu przeciwnych.
Podział na zwolenników i przeciwników dodatkowych opłat w dużej mierze wynika z przynależności społeczno-zawodowej respondentów. Akceptacja proponowanej zmiany jest tym częstsza, im badani są młodsi, lepiej wykształceni, mają wyższe dochody na osobę w rodzinie czy też mieszkają w większym mieście. Największy odsetek odpowiedzi twierdzących notujemy wśród kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem oraz osób pracujących na własny rachunek. Najmniej chętni takiemu rozwiązaniu są zaś rolnicy, emeryci i renciści.
źródło: CBOS
www.fit..pl